Skip to main content

Przedstawiamy uwagi do ustawy, która ma pomóc pokrzywdzonym beneficjentom programu Czyste Powietrze. Jest to bardzo potrzebna regulacja, niestety rządowy projekt pozostawia bez pomocy tysiące najuboższych gospodarstw, którym obecnie wojewódzkie fundusze ochrony środowiska w nieuprawniony sposób obcinają przyznane wcześniej dofinansowanie. Naszym zdaniem ochroną powinni być objęci wszyscy pokrzywdzeni beneficjenci, a obywatele nie powinni płacić za błędy popełnione przez NFOŚiGW.

Zaproponowany projekt ustawy ma chronić beneficjentów programu Czyste Powietrze w sytuacji, gdy firma wykonująca inwestycje (docieplenie domu, wymianę źródła ciepła itd.) pobrała zaliczkę z wojewódzkiego funduszu ochrony środowiska na realizację inwestycji i jej nie wykonała.

Obecnie oszukany beneficjent jest zobowiązany do zwrotu całej zaliczki wraz z odsetkami do wojewódzkiego funduszu. Są to kwoty nieraz sięgające kilkudziesięciu tysięcy złotych, których beneficjenci nie mają, zwłaszcza w przypadkach gospodarstw domowych o najniższych dochodach. Zgodnie z projektem ustawy po złożeniu przez beneficjenta lub fundusz zawiadomienia o przestępstwie odracza się spłatę należności do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. Niestety rządowa propozycja nie daje pełnej ochrony pokrzywdzonym beneficjentom oraz zawiera poważne błędy.

Podstawowym zaniedbaniem rządowego projektu jest pominięcie największej grupy poszkodowanych. Chodzi o osoby, którym wojewódzkie fundusze przyznały wcześniej dotacje, inwestycja została już zrealizowana przez wykonawcę, ale potem okazuje się, że fundusz arbitralnie obniżył kwotę dotacji względem kwoty wskazanej we wniosku (a tym samym w umowie dotacji), argumentując to rzekomym zawyżeniem kosztów realizacji przedsięwzięcia.

Takie przypadki mają charakter masowy. Wojewódzkie fundusze w całym kraju obniżają wcześniej zaakceptowane kwoty dofinansowania (w szczególności dotyczy to stolarki okiennej i drzwiowej). Fundusze powołują się przy tym na maksymalne kwoty dotacji określone w tabeli 2 Załącznika 2 do Programu Czyste Powietrze, która weszła w życie 31 marca 2025 r. Problem polega na tym, że fundusze w nieuprawniony sposób stosują te zasady wstecz, przykładając limity (wyrażone w zł/m²) do umów zawartych w czasie, gdy takie ograniczenia nie obowiązywały.

Opisany mechanizm jest szczególnie dotkliwy dla beneficjentów o najniższych dochodach, zakwalifikowanych do najwyższego poziomu dofinansowania. W ich przypadku dotacje są obniżane o kilkanaście, a niekiedy kilkadziesiąt tysięcy złotych. Prowadzi to do drastycznych sytuacji: od odmowy wypłaty drugiej transzy, aż po nakaz zwrotu części środków wypłaconych już w ramach prefinansowania. Takie podejście stosuje się wobec osób, które nie dysponują i nigdy nie będą dysponować tak dużymi kwotami pieniędzy, które dodatkowo nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za opisaną sytuację.

Należy podkreślić, że fundusze dysponowały pełną informacją o kosztach inwestycji oraz treścią umów z wykonawcami już na etapie rozpatrywania wniosków o dotację. Wówczas kwoty te nie były kwestionowane, a kosztorysy były akceptowane.

Beneficjent, który zaufał instytucji państwowej i w dobrej wierze przystąpił do przedsięwzięcia często przekraczającego jego możliwości finansowe, nie powinien ponosić konsekwencji za nieprawidłowości, na które nie miał wpływu. Odpowiedzialność za błędy przy wycenie i wykonaniu robót powinni ponosić wyłącznie wykonawcy, a za nieprawidłowości w procesie rozpatrywania wniosków i przyznawania dotacji – właściwe fundusze ochrony środowiska.

Leave a Reply